Wojciech Staroniewicz „Karambola”

0,00 zł
Przepraszamy, chwilowo brak tego produktu w magazynie.

Wojciech Staroniewicz – saksofon tenorowy, sopranowy
Robert Majewski
– trąbka, flugelhorn

Grzegorz Nagórski
– puzon

Cezary Paciorek
– fortepian

Olgierd Walicki
– kontrabas

Cezary Konrad
– perkusja

Nippy Noya
– konga i inne instrumenty perkusyjne

1.   Karambola 6’52
2.   Melo d’Amelie 5’38
3.   Pros & Cons 7’45
4.   How Insensitive 4’28
5.   When You’re Sleeping 6’19
6.   Summertime 7’20
7.   Up Train 9’58
Premierowy koncert na „Sopot Molo Jazz Festiwal” spotkał się z żywiołowym przyjęciem publiczności, co znalazło wyraz w entuzjastycznych recenzjach krytyków:

 ”Niestety, muszę skapitulować przy próbie opisu tego niezwykłego wydarzenia muzycznego. Po prostu stałem z rozdziawioną gębą i słuchałem, chłonąłem, chłonąłem, tonąc w zachwycie.
Ludzie! Jeżeli gdziekolwiek, kiedykolwiek ten karamboliczny koncert będzie powtórzony, zaryzykujcie i wydajcie ostatnie dziesięć (a nawet więcej, jeżeli jazz też podlega inflacji) złotych na bilet, bo warto.”  Stanisław Danielewicz „Jazzi Magazine” 28/1998
Czytelnicy Jazz Forum uznali ten koncert jako jedno z największych wydarzeń jazzowych roku 98.

„Już pierwszy utwór zdziwił piekielnymi podziałami rytmicznymi, wykonanymi z pełną dezynwoltury swobodą. A potem, jak u Hitchcocka, było już tylko crescendo…”
Roman Kowal „Jazz Forum” 9/1998

„Staroniewiczowa muzyka reprezentuje zdrowy współczesny jazz, mocno zakotwiczony po trosze w Coltreanie a po trosze w najlepszych tradycjach Messengersów i bez wątpienia należący do szkoły Trójmiejskiej, czyli tej która od lat budzi zdumienie i podziw naszego środowiska. Tej samej, która kojarzy nam się przede wszystkim z sekstetem Leszka Możdżera ale która mocno się zdążyła rozrosnąć i wciągnąć w swą orbitę wielu muzyków z innych geograficznych regionów. Szkoła nie polega jednak na jakiejkolwiek schizmie, oparta jest raczej o uniwersalne jazzowe wartości i jedyne co odrzuca a priori to wszelkiego rodzaju wpadanie w schematy…”

Jan Ptaszyn Wróblewski.

Publiczność oklaskiwała „Karambolę” na Gdynia Summer Jazz Days 99. Tego wieczoru wystąpili też Kenny Garret, Chick Corea i Gary Burton. Koncert „Karambola” otwierał festiwal „Jazz Jamboree 99″.

W projekcie „Karambola” biorą udział znakomici muzycy, z którymi Wojtek współpracuje od kilku lat: Cezary Paciorek – fortepian, Olgierd Walicki – kontrabas i Cezary Konrad – perkusja, a specjalnie do „Karamboli” zaprosił Roberta Majewskiego – trąbka i Grzegorza Nagórskiego – puzon. To nie wszystko. Na instrumentach perkusyjnych gra Nippy Noya – indonezyjski muzyk, który grał miedzy innymi ze Stanem Getzem, Johnem McLaughlinem i Astrud Gilberto.

Od Karamboli wszystko się zaczęło, w katalogu Allegro Records jest ona bowiem oznaczona zaszczytnym numerem 1. A to zobowiązuje. Zaczęło się więc 11 lat temu, pogodną, jasną płytą, z pozoru łatwą w odbiorze, w miarę rozkręcania akcji – czyli szybko – pokazującą jednak pazurki. Na początku mamy południowe nastroje, skład duży, 7 muzyków, w tym trąbka, puzon, perkusjonalia. Polskie Irakere? Biada temu, kto tak myśli! Już się pojawiają połamane rytmy, smakowite aranże, a kompozycje Staroniewicza, choć melodyjne, nie dają łatwo się ugłaskać. To nie muzyka do pląsania, lecz do słuchania. Ewentualnie jeśli ktoś umie słuchać, pląsając – może tu ugrać swoje. Czasy były inne i gościnny występ zagranicznego mistrza „przeszkadzajek” Nippy Noya odnotowano wtedy w każdej chyba recenzji. My przypomnijmy jeszcze, że utwór Jobima How Insensitive jest tu zagrany z werwą, a więc inaczej, niż to robią w ostatnich latach różne topowe smęcące gwiazdy – ale i z tym legendarnym, brazylijskim smuteczkiem, który wszystkich, nie tylko nas, smutnych z natury Słowian, łechce gdzieś pod duszą… Natomiast nieśmiertelne Summertime w nieco podobny sposób wykoncypował sobie niejaki Joshua Redman, na płycie wydanej bodaj czy nie w tym samym roku. A niech tam się między sobą kłócą chłopaki, który był pierwszy. My posłuchajmy…
Jarek Kurek