Piosenki Wandy Staroniewicz (Salon Duśki i Wojtka) „Papierowe Pałace”

0,00 zł
Przepraszamy, chwilowo brak tego produktu w magazynie.

Oto płyta, na której znajduje się 18 najlepszych, nagranych i emitowanych przez Polskie Radio i TV piosenek autorstwa Wandy Staroniewicz i Wojciecha Staroniewicza.

Oboje urodzili się i mieszkają w Sopocie, który swoją specyficzna, może nieco nostalgiczną, bajkową atmosferą wpłynął na powstanie właśnie takich utworów. Piosenki zarejestrowano w latach 70-tych, kiedy to w gdańskim klubie studenckim „Żak” działał znany w całej Polsce „Salon Duśki i Wojtka”. Było to miejsce spotkań artystów reprezentujących różne dziedziny sztuki. Najważniejszą jednak rolę pełniła tam piosenka. Melodyjne i pełne poezji ballady należą do nurtu piosenki autorskiej, tworzonej w tamtych czasach również przez: Elżbietę Adamiak, Jacka Cygana czy Wojciecha Bellona. Większość piosenek pozostała w wersji oryginalnej, tylko niektóre wzbogacono dodatkowymi instrumentami. Piosenkę „Skrzypek z zieloną twarzą” nagrano w listopadzie 2001 r.

1.   Skrzypek z zieloną twarzą 3’28
2.   Ballada o cymbaliście 2’39
3.   Poranek 2’41
4.   Siostra 1’09
5.   Zimowi goście 3’11
6.   Diabły 1’33
7.   Papierowe pałace 4’00
8.   O piątej 3’21
9.   Ola, Ola wróć… 3’24
10.   Hosadyna 1’43
11.   Wesoły Pieniążek 4’36
12.   Ballada o wierzbie 3’29
13.   Madrygał 1’59
14.   Aniołowie dyndu, dyndu 2’23
15.   A w teatrze skandal 4’03
16.   Taniec karła 2’03
17.   Raj 2’01
18.   Nadzieja 2’42
19.   Skrzypek z zieloną twarzą (II) 3’28
„Dlaczego polecam tę płytę? Odpowiem najprościej jak potrafię. Ballady i piosenki rodzeństwa Staroniewiczów należą do tego rodzaju liryki śpiewanej, która daje nam nie tylko wzruszenie i refleksję, ale też prawdziwą przyjemność w obcowaniu z klimatem zatrzymanego czasu, poezją niezwykłych miejsc i postaci, a wreszcie z muzyką – tak delikatnie, ale i głęboko współtworzącą pejzaż tych dwojga artystów. Ich twórczość kontynuuje najlepsze tradycje polskiej piosenki poetyckiej.”

 Paweł Huelle.

„Ile należy włożyć pracy i wysiłku, aby osiągnąć doskonałość? Jak można prześpiewiać dwie godziny i panować nad zasłuchaną i oczarowaną widownią, przenosząc ją w inny świat wyobraźni?  Raz jestesmy na chłopskiej miedzy, raz nad rozhukanym groźnym morzem i jego ofiarami.
Stajemy w zadumieniu i trwodze przy morskiej latarni.”

Zofia Nowak – Dziennik Polski