Loud Jazz Band „The Way to Salina”

0,00 zł
Przepraszamy, chwilowo brak tego produktu w magazynie.

Mirosław „Carlos” Kaczmarczyk – gitary
Erik Johannessen – puzon, didgeridoo
Wojtek Staroniewicz – saksofon tenorowy, sopranowy
Helge Lien – fortepian
Kristian Edvardsen – kontrabas, gitara basowa
Oyvind Myhre – perkusja
Maciej Ostromecki – instrumenty perkusyjne
Piotr Iwicki – kastaniety, syntezator
Erlend Skanke – gitara basowa (fretless)

 

 

1
  Ensomhet
7’56
2
  The Way to Salina
7’08
3
  Song for A…
8’42
4
  Lengsel
5’46
5
  Dirty ear
6’19
6
  The roots, hearts and feelings
6’34
7
  Better times
7’15
8
  Jalla
6’09
9
  D.O.S
6’52

     Zespół Loud Jazz Band istnieje prawie 20 lat. Przez ten czas wypracował własne brzmienie, wizję muzyki i miejsce na jazzowym rynku. Wydana właśnie czwarta w dorobku grupy płyta „The Way to Salina” potwierdza jej znakomitą kondycję w norwesko-polskim wydaniu (oprócz Kaczmarczyka, Staroniewicza, Ostromeckiego i Iwickiego grają norwescy muzycy). Liderem jest mieszkający na stałe w Norwegii gitarzysta Mirosław „Carlos” Kaczmarczyk. Jest on autorem całego materiału na płycie, a jako gitarzysta dysponuje barwą, siłą brzmienia i frazą przywodzącą na myśl współpracującego niegdyś z Milesem Davisem Mike’a Sterna. A muzyka? Oscyluje gdzieś pomiędzy skandynawską przestrzenią i słowiańską, romantyczną duszą, pomiędzy pulsującymi wewnętrzną energią emocjami a pięknymi, lirycznymi balladami. Płyta inspirowana filmem „The Road To Salina” maluje przestrzeń różnymi barwami: od dynamicznych, niemal gniewnych jak tytułowy „The Way to Salina” ze świetnym solo lidera, po bluesowe z elementami free „Song for A ” czy ravelowskie „Lengsel”. Jest również na tym krążku miejsce na zadumę („The roots, heart and feelings”) i refleksję – „Better Times” z pozostającym w głowie tematem i nastrojową improwizacją Staroniewicza na saksofonie sopranowym, w której cały zespół podąża za solistą i razem z nim buduje napięcie w utworze. „The Way…” to płyta dla każdego, nie trzeba być wytrawnym znawcą jazzu, wystarczy posiadać zwykłą ludzką wrażliwość, by pozwolić poprowadzić się „Carlosowi” przez świat jego muzycznych opowieści. Ten album jest też dowodem na muzyczną dojrzałość zarówno jego twórcy, jak i muzyków uczestniczących w nagraniu, w którym oprócz lidera na pierwszy plan wysuwają się grający na saksofonach Wojciech Staroniewicz, Erik Johannessen (także puzon i didgeridoo) oraz świetny pianista Helge Lien. Ważne jest to, że muzycy nie ścigają się w solówkach, ale przekazując energię, pozytywnie nakręcają. Nowa płyta Loud Jazz Band to gratka dla tych, którzy chcą się na chwilę zatrzymać. Cieszy również to, że w Polsce rozwija się rynek niezależnych wytwórni, w których takie zespoły, jak Loud Jazz Band, mogą wydawać płyty i które w przeciwieństwie do wielkich wytwórni są gotowe walczyć o swoje niszowe projekty (poprzedni krążek LJB „Don’t Stop The Train” zyskał miano jednej z pięciu najlepszych płyt roku 2004 w Norwegii).
Jerzy Szczerbakow – Gazeta Wyborcza, 17.07.2005

 

     Przesłuchałem tę płytę wiele, wiele razy i mam ciągle ochotę na więcej (…) To jest w dalszym ciągu  „jazz-rock 20 wieku”, który w jakiś magiczny, nowatorski sposób został wszczepiony w nasze czasy z miękkością jakiej nie było na poprzednim albumie („Don’t stop the train”) (…) Nie jest to „background music”…. Jest to o wiele więcej niż gitarowo zorientowana  płyta. Niesłychanie piękna gra pianisty, poezja puzonu, uderzenie i cios perkusji, instrumentów perkusyjnych i jeszcze o wiele wiecej. Wszyscy czujni, nikt nie dominuje. Tworzy to piękną całość z 9 bardzo różnych utworów z których każdy posiada wałsny czar, ale wszystkie pasują do siebie i uzupełniają się wzajemnie. Kupcie te płytę, jest pełna autentycznych pereł.
Erlend Fjosna – Jazz Nytt

www.loudjazzband.com