Krzysztof Herdzin Trio „Live in Tygmont”

0,00 zł
Przepraszamy, chwilowo brak tego produktu w magazynie.
SKŁAD ZESPOŁU:
Krzysztof Herdzin – fortepian
Zbigniew Wegehaupt – kontrabas
Cezary Konrad – perkusja
1
   On Green Dolphin Street
16’40
2
  Pypeć Blues
10’59
3
  For Antonio
10’37
4
  Voyage
8’58
5
  Adela
3’09
6
  Pięciak
10’03
     

     ”Oto kolejny krążek dokumentujący moją drogę artystyczną. Kiedyś, na samym początku (jak wtedy marzyłem-bardzo długiej i owocnej) pracy pianisty, postawiłem sobie poważny cel: każda płyta , którą podpiszę własnym nazwiskiem, będzie wypływać z innej stylistyki, będzie dotykać różnorodnych idiomów jazzowych a jednocześnie pozostanie prawdziwie „moja”, zdeterminowana moją wrażliwością, wyobraźnią i jak napisał niedawno dziennikarz Robert Buczek: ” opowiedziana Herdzinowym językiem…”. Z perspektywy 11 lat, jakie minęły od wydania mojej debiutanckiej płyty -mogę pogratulować sobie konsekwencji i wierności temu założeniu. Zawsze miałem szczęście w doborze muzyków do moich autorskich płyt. Z pewnością ich kunszt i muzykalność bardzo wpływały  na moją grę i niesamowicie inspirowały w czasie nagrań. Nagrywając czysty hard bop (Chopin) opierałem się na erudycji Maćka Sikały i Piotra Wojtasika i wierności stylistycznej Jacka Niedzieli i Marcina Jahra. Przy autorskim kwintecie(Being Confused) moje kompozycje ożywały dzięki Zbyszkowi Namysłowskiemu i Grzegorzowi Nagórskiemu. Próbując naśladować trio Billa Evansa ze smyczkami (Seriale,Seriale) liryka i niespotykana plastyczna wyobraźnia Piotra Biskupskiego i Mariusza Bogdanowicza pozwoliły uzyskać bardzo słowiański i liryczny efekt. Stylizując grę tria na klimaty wytwórni ECM (Almost After) korzystałem z talentu Adama Cegielskiego i Czarka Konrada. Przy elektrycznym fusion (Dancing Flowers) cieszyłem sie jak dziecko grając z takimi tuzami jak Michał Kulenty, Michał Dąbrówka, Marek Napiórkowski, Filip Sojka czy Marek Podkowa.
    Jakiś czas temu, czas dla mnie bardzo szczęśliwy, poczułem, że znalazłem swój „Dream Team”, bowiem Zbigniew Wegehaupt i Cezary Konrad okazali się brakującym ogniwem do stworzenia tria moich marzeń. Gramy wspólnie od trzech lat, dostarczając sobie wzajemnie wielkiej radości, satysfakcji i ładując sobie nawzajem akumulatory. Jest między nami ten ulotny rodzaj porozumienia
i intuicji, która na scenie pozwala bez wcześniejszych ustaleń i prób, rozgrywać utwory w kierunku dla nas wszystkich (a zwłaszcza dla słuchaczy) zaskakującym. Umiejętność wzajemnego słuchania, wirtuozeria, dowcip, znajomość różnych stylów i technik wykonawczych wynikająca w dużej mierze z tego, że wszyscy jesteśmy klasycznie wykształceni,  a także odrobina szaleństwa, są cechami moich kolegów, dzięki którym każdy nasz koncert jest dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Od kiedy Krzysztof Boguszewski otworzył przed kilkoma laty w Warszawie swój jazz klub Tygmont, obecność tego Tria stała się nieodłącznym atrybutem jego funkcjonowania. Bardzo cieszę się, że jeden z takich niezapomnianych koncertów mógł zostać zarejestrowany i będą mogli Państwo posłuchać naszej muzyki.”
Krzysztof Herdzin

    Talent, lekkość, konkret Ktoś, kto twierdzi, że jazz jest nudny, powinien jak najszybciej posłuchać tej płyty i zaręczam, że nie będzie to ostatnie słuchanie. Krzysztof Herdzin pozostawał dotąd w cieniu innych znakomitych pianistów swojego pokolenia – Leszka Możdżera i Marcina Wasilewskiego (Simple Acoustic Trio, Kwartet Tomasza Stańki), ten stan jednak rychło ulegnie zmianie. Album Krzysztof Herdzin Trio „Live in Tygmont” jest potwierdzeniem artystycznej klasy pianisty. Materiał został nagrany równo dwa lata temu w słynnym warszawskim klubie, a płyta została wydana przez sopocką wytwórnię „Allegro” prowadzoną przez saksofonistę Wojciecha Staroniewicza.
   O klasie Herdzina świadczą też nazwiska jego partnerów z zespołu – na kontrabasie Zbigniew Wegehaupt i perkusista Cezary Konrad, muzycy z bardzo dobrą marką i dużym dorobkiem. Krążek pokazuje także Herdzina jako kompozytora – na sześć utworów zamieszczonych  w programie, tylko dwa nie są jego autorstwa. Są to jednak kompozycje wybitne – „On Green Dolphin Street” Bronisława Kapera i „Voyage” Kenny’ego Barona. Ten drugi jest chyba najmocniejszym punktem tej, i tak świetnej płyty. Mamy tu wszystko czego trzeba – porywającą melodię, znakomite zespołowe granie i brawurowe solówki wszystkich członków tria. To nagranie tonie w  zasłużonych oklaskach.
Tomasz Rozwadowski – „Dziennik Bałtycki” 31 maja 2006

www.herdzin.com.pl